wtorek, 8 lipca 2014

Pierwsze spotkanie z naturalną pasta do zębów - ORGANIC PEOPLE Extra white

Długo mnie nie było. Sesja, przeprowadzka, nowa praca - pochłonęły mnie całkowicie. Także brak aparatu tymczasowo uniemożliwił robienie ładnych zdjęć na bloga. Dziś jeszcze bez zdjęć, ale trzy następne posty będą z pięknymi zdjęciami zrobionymi w ogrodzie rodziców mojego M. (no może nie będę piękne, ale na pewno w pięknej scenerii ;)). Do tego dwa z nich będą kosmetyczne, a jeden książkowy. :)

Kończąc wywód prywatno-przyszłościowy chciałam dzisiaj napisać parę słów o paście do zębów. Taki prosty, podstawowy kosmetyk, który każdy z nas ma w swojej łazience. Kiedy zaczynałam interesować się kosmetykami, czytałam skład każdego kremu, szamponu czy balsamu do ciała, ale jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na to co siedzi w paście do zębów, a okazuje się, że siedzi w niej dużo niedobrego. Szczególnie jest to ważne, bo jest to kosmetyk, który najłatwiej dostaje się do naszego organizmu - przez układ pokarmowy. Nawet jeśli dobrze wypłuczemy usta i tak nie unikniemy częściowego połknięcia produktu.

Zdjęcie: wikipedia.pl




Niekoniecznie dobre składniki past do zębów:
  • Sodium lauryl sulfate, czyli nasz "ukochany" SLS dodawany do praktycznie każdego produktu myjącego, także do past do zębów. Jest on łatwo absorbowany w ciele i ma właściwości kancerogenne. Może powodować podrażnienia skóry, oczu, zaburzenia równowagi hormonalnej, denaturacji białek strukturalnych, owrzodzenia jamy ustnej.
  • Sztuczne substancje słodzące, jak sacharyna, sorbitol i aspartam, dodawane są do w celu zneutralizowania chemicznego smaku past. Mogą powodować działania niepożądane, jak: bóle głowy, zawroty głowy, zmiany nastroju, wymioty lub nudności, bóle brzucha, biegunka, drgawki, utrata pamięci, zmęczenie, zaburzenia widzenia, różne odmiany raka i inne.
  • Triklosan jest to środek grzybobójczy i bakteriobójczy. Jest również substancją kancerogenną. Naukowcy z Virginia Tech stwierdzili, że triklosan, po zmieszaniu z chlorem znajdującym się w wodzie, tworzy chloroform, który jest również wysoce toksyczny.
  • Fluorek sodu w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo i chroni przed próchnicą, jednak długotrwałe jego stosowanie, może być niebezpieczne dla zdrowia - wywołuje fluorozę, chorobę objawiającą się kruchością szkliwa. Biorąc pod uwagę fakt, że fluor znajduje się nie tylko w produktach do higieny jamy ustnej, ale również w wodzie czy pożywieniu, jego ilość spożywana każdego dnia mogę być dużo za duża. Fluorek może powodować uszkodzenie mózgu, zmniejszenie IQ u dzieci, uszkodzenia szyszynki, tarczyc, kości, przewodu pokarmowego czy nowotwory. Warto dodać, że fluorek sodu był stosowany jako środek owadobójczy i gryzoniobójczy, więc dlaczego my mamy nim szczotkować zęby?
To na pewno nie wszystkie składniki past do zębów, które nie koniecznie są dobre dla naszego zdrowia, ale obecność, chociaż któregoś z nich powoduje, że chcę się przerzucić na naturalne środki do higieny jamy ustnej. Ostatnio wypróbowałam moją pierwszą naturalną pastę firmy Organic People. Wybrałam wersję Extra White i kupiłam ją tu.

Zdjęcie: Triny.pl

Niestety nie mam zdjęć, bo gdy ją kupiłam nie miałam możliwości zrobienia ich, a później opakowanie było zmasakrowane i nie nadawało się do zdjęć. Pasta jest w formie przeźroczystego żelu. Zapakowana jest w 100 ml tubkę, z której pod koniec ciężko jest wyciskać produkt. Niestety zacznę od dużego minusa, ponieważ pasta jest niewydajna. Bardzo szybko się skończyła w porównaniu z tradycyjną pastą o takiej samej pojemności. Natomiast skład jest nie najgorszy:

INCI: Sorbitol, Silica (silicon oxide), Glycerin * (organic glycerin), Aqua, Cocamidopropyl Betain, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil * (volatile organic tea tree oil), Papain (papain), Xanthan Gum, Cellulose, Xylitol, Polygonum Fagopyrum (Buckwheat) Flower, Hydrogenated Castor Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Extract (jojoba extract), Organic Mentha Piperita Essential Flower-Leaf-Stem Oil (organic peppermint essential oil), Algin, Menthol, Aroma, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Jak widać na pierwszym miejscu składu jest sorbitol, czyli wyżej wspomniany sztuczny słodzik, niekoniecznie dobry dla zdrowia. Reszta składu jest już przyjemniejsza. Mamy tutaj: olejek z drzewa herbacianego (ma działanie antyseptyczne), kompleks wybielający na bazie krzemionki i papainy, jojoba ekstrakt, olejek eteryczny z mięty, krzem, który wzmacnia szkliwo i dziąsła.

Pastę używało się bardzo przyjemnie. Ma lekko miętowy smak, dobrze się pieni i pozostawia czyste zęby oraz świeży oddech. Co do tego "extra white" to żadnego wybielenia nie zauważyłam, ale nigdy nie wierzyłam, żeby pasta do zębów do codziennego stosowania mogła faktycznie zęby wybielać, więc nawet na to nie zwróciłam uwagi. 

Podsumowując pasta zła nie jest, jednak jej wydajność w odniesieniu do ceny jest bardzo słaba, co sprawia, że więcej jej nie kupię. Szukam dalej dobrej, naturalnej pasty w rozsądnej cenie. Polecacie jakąś? A może robił ktoś pastę sam w domu? :)

Źródła:
http://drleonardcoldwell.com/2013/07/02/how-toxic-is-your-toothpaste/
http://www.hellozdrowie.pl/medycyna/pasta-do-zebow-z-fluorem-czy-bez/strona/1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)