sobota, 12 lipca 2014

[Książki] "Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu"

Gdy tylko się dowiedziałam, że wyjdzie ta książka, wiedziałam, że ją kupię. Byłam pewna, znając Ziołowy Zakątek, że będzie dopracowana zarówno pod względem merytorycznym, jak i estetycznym. I nie zawiodłam się. "Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu" autorstwa Klaudyny Hebdy to po prostu znakomita książka dla każdego kto interesuje się naturalnymi metodami dbania o urodę, nie ważne czy mają na ten temat już sporą wiedzę, czy dopiero zaczynają interesować się tematem. Krótko mówiąc: jestem zachwycona! :)





Pierwsze na co zwracam uwagę to okładka książki, jej wykonanie oraz grafika. Książkę otrzymujemy w twardej oprawie, kartki są grube i cała książka wygląda na dobrej jakości (raczej nie rozwali się przy dwusetnym przeglądaniu). I bardzo się z tego cieszę, bo na pewno często do niej będę sięgać i wytrzyma ze mną długie lata. To co najbardziej mnie urzeka (oprócz części merytorycznej)  to przepiękne zdjęcia. Mogę wertować kartki bez końca, niekoniecznie czytając tekst. Zdjęcia są w klimacie jaki lubię najbardziej - trochę natury, trochę staroci, bardzo sielsko. Każde zdjęcie pasuje idealnie do opisywanego tematu bądź podanego przepisu i jak się na nie patrzy to od razu chce się ukręcić jakiś krem czy inny peeling.

Książka zaczyna się od takiego małego ABC kosmetyki naturalnej, czyli podstaw, o których każdy musi wiedzieć zanim zacznie robić własne mikstury. Jest parę słów o typach cery, o przyrządach, w które musimy się zaopatrzyć, a także o BHP kosmetycznym. Cała książka podzielona jest na działy. Trzy pierwsze opisują najważniejsze oleje, masła oraz olejki eteryczna. Taka wiedza w pigułce o bardziej lub mniej znanych produktach. Kolejne działy to zestawy przepisów. Są tu kremy, balsamy, serum, pomadki, peeling, produkty do depilacji, perfumy i wiele innych... W każdym takim zestawie wszyscy znajdą coś dla siebie, w zależności od typu cery czy upodobań. To co jest wspaniałe w tworzeniu własnych kosmetyków to stuprocentowe dopasowanie mazidła do swoich potrzeb i łatwość modyfikowania przepisów w zależności od tego co nam bardziej odpowiada. Za to kocham kosmetykę naturalną! 

Co mnie jeszcze urzekło w tej książce?  Duża ilość ciekawostek, a także ramki "Czy wiecie, że...". Podoba mi się, że każdy ze składników stosowanych w recepturach jest omówiony i wiadomo dlaczego właśnie on się znalazł w danej miksturze. Wszystkie przepisy podzielone są według stopnia trudności, co pomaga osobom dopiero zaczynającym zabawę z własnymi kosmetykami. Do tego krótkie felietony pomiędzy przepisami, które wprowadzają w klimat i w tematykę omawianych  receptur. Bajka! Aż chce się pojechać na łąkę, zebrać zioła, a później w babcinej kuchni mieszać składniki niczym mały alchemik. Tak mi się kojarzy ta książka i w taki sielski nastój mnie wprowadza. 

Na końcu znajdziemy bogatą literaturę (już ostrzę pazury na kilka z pozycji!), a także spis miejsc, gdzie możemy zaopatrzyć się w surowce kosmetyczne oraz wiele przydatnych linków. Czyli mamy wszystko pod ręką i nie musimy przekopywać wujka google. Lubię to! ;)

Zdecydowanie jest to jeden z najlepszych zakupów ostatniego czasu i polecam ją wszystkim. Dzięki tej książce zakochacie się w kosmetyce naturalnej!






1 komentarz:

  1. Amazing post, dear! And I love your blog:)

    theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)