środa, 6 sierpnia 2014

Ulubione w lipcu

Lipiec minął nim się obejrzałam. Może dlatego, że był pracowity i pełen wrażeń i zmian w życiu osobistym, a może dlatego, że na wakacje wyjeżdżam dopiero we wrześniu i już nie mogę się ich doczekać. A jest na co czekać, w końcu zwiedzimy Wieczne Miasto i sprawdzimy czy faktycznie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Dziś podróż w przeszłość, dlatego zapraszam na małe podsumowanie miesiąca. Kilka rzeczy, które szczególnie spodobały mi się w lipcu i które sprawiły, że był troszkę przyjemniejszy. :)







1. Żel pod prysznic Natura Siberica. Witaminy dla skóry. Potrzebowałam dobrze myjącego, ale delikatnego żelu do mycia ciała, który mi skóry nie wysuszy, a nawet odrobinę nawilży. W lecie szczególnie jestem leniwa jeśli chodzi o smarowanie się jakimiś balsamami, olejkami czy masłami, dlatego taki kosmetyk jest dla mnie idealny. Myje i pielęgnuje skórę jednocześnie. Do tego ma piękny zapach! Delikatny, lekko pudrowy, idealny!
2. Orzeźwiający tonik-mgiełka 2 w 1 Tołpa botanic białe kwiaty. Lubię bardzo za zapach i działanie. Spryskując twarz mgiełką czuję jakbym przykładała do niej delikatne płatki białych kwiatów. Fajnie koi i tonizuje skórę. Idealnie sprawdził się podczas upałów w formie orzeźwiającej mgiełki.
3. Krem od oczy Receptury Babuszki Agafii, o którym pisałam tutaj. Delikatnie nawilża i stanowi wspaniałą bazę pod korektor pod oczy (który muszę mieć nałożony zawsze i ważne, żeby dobrze się utrzymywał w gorące dni).
4. Grejpfrutowa mgiełka do ciała od The Body Shop to mój ulubiony zapach na upały! W temperaturach powyżej 30 stopni Celsjusza nie toleruję na sobie żadnych perfum poza delikatnymi, orzeźwiającymi mgiełkami. Nie utrzymuje się długo na skórze, ale nawet tego od niego nie wymagam. Fajnie odświeża i pachnie soczystym grejpfrutem. 


5. Sukienki! To mój hit na upały. (Wiem w tym poście słowo "upał" występuje w ilości ponadprzeciętnej, ale taki mieliśmy właśnie lipiec. I bardzo dobrze! ;)) Ta na zdjęciu to mój jedyny łup z wyprzedaży. W tym roku po przeprowadzce stanowczo zmniejszyłam ilość moich ciuchów i kolejne zakupy robię bardziej przemyślane niż wcześniej. Już nie kupuję, bo jest coś tanie i w miarę mi się podoba. Wszystko co kupuję musi mnie zachwycić, albo muszę tego naprawdę potrzebować. I tak było z tą sukienką. Rozkloszowany retro fason i bazarowa krata urzekły mnie totalnie. ;)
6. Domowe mleko owsiane! Odkrycie ostatniego miesiąca. Kawa z nim i z syropem klonowym smakuje wybornie. Nadaje się również do owocowych koktajli. Pyszności! I do tego tak proste jest w przyrządzeniu.


7. Książką ostatniego miesiąca jest "Botanika duszy" Elizabeth Gilbert. Na początku myślałam, że mnie nie wciągnie i zanudzi, jednak po przebrnięciu przez pierwsze rozdziały okazała się miłą lekturą w lipcowe dni. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i mocno wciągnęłam się w jej życie w Stanach, na Tahiti i w Amsterdamie XIX wieku. Ciekawa lektura na lato. Polecam!

A co Wam przypadło do gustu w tym miesiącu? :)




6 komentarzy:

  1. Kurcze, muszę sobie w końcu zrobić mleczko roślinne i spróbować. Mam ochotę na migdałowe :)
    Ja też w lipcu stawiałam na sukienki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migdałowe też lubię, ale owsiane wygrywa ze względu na cenę. ;) Migdały wolę schrupać w całości. ;)

      Usuń
  2. Też ostatnio polubiłam sukienki.

    Mówisz, że książka jest ciekawa? Też sadziłam, że nie wciągnęłaby mnie. Ale może się mylę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie lubisz książki. Nie ma tak fascynujących przygód i zwrotów akcji, ale jest ciekawie opisane życie w XIX wieku i podobało mi się jak jest przedstawiona główna bohaterka, jej życie wewnętrzne, jak się zmieniała na przestrzeni lat. Ale przez pierwsze rozdziały ciężko mi było jakoś przebrnąć, dopiero później jakoś się wkręciłam.

      Usuń
    2. Wolę takie książki niż np. kryminały / thrillery / romansy ze szybkimi zwrotami akcji. Może po nią sięgnę? "Jedz, módl się, kochaj" mnie nie przekonało, myślałam, że ta książka też może być czymś w tym stylu.

      Usuń
    3. "Jedz, módl się, kochaj" mi się bardzo ciężko czytało. Ta książka jak dla mnie jest lepsza, ale też dopiero od pewnego momentu mnie wciągnęła. Ale polecam wypróbować. Może Tobie też się spodoba. :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)