piątek, 12 września 2014

[DIY] Ocet jabłkowy dla zdrowia i urody

Ostatnio polskim internetem zawładnęła akcja #jedzjabłka. Co prawda sama akcja zapewne niewiele zmieni, jednak pomaga, przynajmniej niektórym, uświadomić sobie, że jabłka są bogactwem witamin i składników potrzebnych naszemu organizmowi i do tego (jeśli wybieramy polskie jabłka) wspieramy lokalnych przedsiębiorców. Jestem całym sercem za lokalną żywnością i kupowaniem produktów od małych producentów z naszej najbliższej okolicy. Do hasła "jedz jabłka" dodam od siebie "pij cydr" (uwielbiam!) i "używaj octu jabłkowego zarówno w kuchni jak i w łazience". Bo ocet ten ma niezwykłe właściwości zdrowotne i upiększające. Dziś parę słów o nich. :)

Właściwości octu jabłkowego

Ocet jabłkowy jest naturalnym, skutecznym środkiem antybakteryjnym, który zawiera wiele ważnych minerałów i pierwiastków, takich jak potas, wapń, magnez, fosfor, chlor, sód, siarkę, miedź, żelazo, krzem i fluor. Wszystkie te składniki są ważne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. 

Ocet jabłkowy można kupić w większości sklepów spożywczych, ale można zrobić samemu w domu (przepisów na to jest sporo w internecie). Ja zawsze dostaję ocet od mamy, który robi sama. Naturalny ocet, domowej roboty zawiera enzymy i minerały, które sprawiają, że jest on bardzo wartościowy. Kupny ocet natomiast może być mocno przetworzony, przez co traci część swoich właściwości. Z tego względu powinno się kupować tylko ocet niepasteryzowany o pH w granicach 5-7. Taki produkt jest naturalnym probiotykiem i z pewnością wspaniale działa na nasz organizm. 

Dla zdrowia

Ze względu na swoje właściwości bakteriobójcze oraz kwaśny odczyn, ocet jabłkowy znajduje zastosowanie we wspomaganiu leczenia wielu chorób. W jaki sposób wpływa na organizm?
  • Zmniejsza infekcje zatok i ból gardła; 
  • Równoważy wysoki poziom cholesterolu; 
  • Leczy trądzik;
  • Chroni przed zatruciem pokarmowym; 
  • Wspomaga walkę z alergią;
  • Zapobiega zmęczeniu mięśni po wysiłku; 
  • Wzmacnia układ odpornościowy;
  • Zwiększa wytrzymałość; 
  • Przyspiesza metabolizm, co wspomaga utratę wagi;
  • Poprawia trawienie i leczy zaparcia;
  • Łagodzi objawy zapalenia stawów;
  • Zapobiega powstawaniu zakażenia dróg moczowych.
W celu uzyskania tych właściwości prozdrowotnych niektórzy zalecają picie rozcieńczonego octu jabłkowego (dla polepszenia smaku można dodać naturalnego miodu). Ja jakoś do takiej praktyki przekonać się nie potrafię i ocet używam po prostu w różnych daniach, zastępując nim ocet winny czy balsamiczny.

Dla urody

Przejdźmy do tego co tygryski lubią najbardziej, czyli zastosowaniu octu jabłkowego w pielęgnacji. Od kilku miesięcy stosuję tonik z octu jabłkowego i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z jego efektów. Ze względu na działanie antybakteryjne octu, tonik taki jest doskonały dla cery trądzikowej. Skutecznie pomaga w zagojeniu się nieprzyjaciół oraz zapobiega powstawaniu nowych. Dodatkowo rozjaśnia przebarwienia i przywraca naturalny lekko kwaśny odczyn skóry. Jak przygotować taki tonik? Banalnie!

Wersja podstawowa:
  • 1 objętość octu jabłkowego wymieszać z 3 objętościami wody (przefiltrowanej, źródlanej)
Wersja wzbogacona:
  • wodę zastępujemy wybranym hydrolatem (np. różanym) lub naparem ziołowym (np. z rumianku, zielonej herbaty)
Wersja wzbogacona 2:
  • jedną część wody/hydrolatu/naparu zamieniamy na sok z aloesu (dodatkowe działanie nawilżające i łagodzące zawsze na plus)
Takie są moje propozycje. Ze składnikami i proporcjami można dowolnie kombinować wedle własnych potrzeb. Świeży tonik przygotowuję co tydzień lub półtorej dlatego robię jego niewielkie ilości. Jedyny minus tego toniku to zapach. Nie da się go niczym zakamuflować. Na szczęście szybko wietrzeje i po nałożeniu kremu już nic nie czuć. ;)

Kolejnym wspaniałym zastosowaniem octu jabłkowego jest płukanka do włosów. Dzięki kwaśnemu odczynowi octu, zastosowanie go do ostatniego płukania pomaga domknąć łuski włosów, dzięki czemu są one gładsze i bardziej lśniące. Płukankę przygotowuje w proporcji 1 łyżka octu na pół litra wody. Najlepiej stosować taką płukankę regularnie, zwłaszcza jeśli ma się problem z przetłuszczaniem włosów, bo ponoć pomaga również w tej kwestii. Piszę "ponoć", ponieważ w kwestii płukanek jestem okropnie leniwa i wykonuję je od święta, więc ciężko mi potwierdzić na własnym przykładzie, że faktycznie działa. Jeśli jesteście w tej kwestii bardziej systematyczne niż ja to polecam spróbować. ;) Oczywiście, tak jak tonik, płukanka śmierdzi, ale na szczęście dość szybko ten zapach się ulatnia, więc da się przeżyć. W czasach, gdy nie było odżywek do włosów, nasze babcie stosowały regularnie ocet, w celu wyhodowania pięknych włosów, więc musi on działać. UWAGA! Zbyt częste stosowanie może wysuszyć włosy!

A Wy zaprzyjaźniliście się z octem jabłkowym? A może od dzisiaj macie, jak ja, takie postanowienie? ;)

P.S. W niedzielę lecę do Rzymu na tydzień. W tym czasie na blogu nic raczej dziać się nie będzie, ale zapraszam na mój Instagram, gdzie będą się pojawiać zdjęcia z podróży (o ile znajdę tam Wi-Fi). :)

Źródła:
http://foodmatters.tv/articles-1/apple-cider-vinegar-the-wonder-drug-of-yesterday-and-today

Pozdrawiam!

15 komentarzy:

  1. Świetny, przydatny wpis kochana!!!
    Pięknej i miłej podróży... BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
  2. Ocet jabłkowy kupuję gotowy, ale jabłka jem od zawsze w dużych ilościach, lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu regularnie piłam ocet jabłkowy. Niestety zaprzestałam ale mam zamiar znów do tego wrócić. Ja najbardziej lubiłam dodawać go do letniej wody wraz z łyżką miodu :) Pycha

    OdpowiedzUsuń
  4. Toniku z octu jeszcze nie próbowałam. Jak dojedzie do mnie hydrolat to go ukręcę, z sokiem aloesowym, a co!
    Słyszałam też, że picie octu jabłkowego wspomaga odchudzanie, zarówno moja mama jak i teściowa wspierały swoje kuracje octem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również o tym słyszałam. Ma wiele dobrych właściwości dla organizmu. Trzeba się do niego przekonać i zacząć pić. ;)

      Usuń
  5. Ciekawy pomysł. Też nie próbowałam. Czy ten ocet ma właściwości konserwujące, czy konserwujesz jeszcze czymś taki tonik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie konserwuję, bo robię bardzo małe ilości i co tydzień, max. półtora robię nowy. :)

      Usuń
  6. Robię każdej jesieni. Teraz też już nastawiony. A potem piję z wodą i miodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przekonać do picia. W jakich proporcjach rozrabiasz go z wodą i miodem? :)

      Usuń
  7. Już od kilku tygodniu mam zamiar zrobić sobie tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ciekawy pomysl:) musze wypróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też robię tonik - choć o niższym stężeniu, i płukankę do włosów również, ale o nieco wyższym stężeniu

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)