środa, 8 października 2014

Ulubieni we wrześniu

Zapraszam na kolejne podsumowanie miesiąca. Prezentuję kilka produktów, które szczególnie miło używało mi się we wrześniu.




1. Black Maroccan Hair Mask. Wróciłam do tej maski we wrześniu. Przez całe lato stała nieużywana na wannie (stąd jej wygląd nieładny), bo w czasie upałów nie lubię stosować aż tak ciężkich produktów do włosów i czekać te 20-25 min aż zadziała na włosy. Z kolei jesienią lubię długie rytuały pielęgnacyjne. Przesuszone po lecie loczki chętnie pielęgnowałam tą maską i znowu się w niej zakochałam. Wspaniale nawilża i odżywia dzięki zawartości dużej ilości olejów. Dodatkowo obłędnie pachnie. Ziołowo i trochę męsko.

2. Olejek lawendowy jest moim hitem wszech czasów, ale wczesną jesienią sięgam po niego najchętniej. Pomaga mi na częste bóle głowy, relaksuje. Ostatnio dodaję go do oleju ze słodkich migdałów lub avocado i wcieram tą mieszankę w skórę nóg po goleniu. Świetnie łagodzi podrażnienia i działa antybakteryjnie, dzięki czemu zapobiega powstawaniu zapalenia mieszków włosowych.

3. Lipowy płyn micelarny od Sylveco to kolejny produkt do demakijażu tej firmy, który polecam ze szczerym sercem. Jest łagodny, nie podrażnia oczu i jednocześnie świetnie zmywa makijaż. Będzie osobna recenzja!

4. Na olej Monoi skusiłam się po przeczytaniu licznych pozytywnych opinii na temat jego zapachu. Stwierdziłam, że skoro tyle osób się nim zachwyca to musi coś w nim być. Jak tylko przyszła paczka z e-naturalne to otworzyłam pudełeczko z tym olejem, przytknęłam do niego nos i... stwierdziłam, że ktoś mnie robi w balona, bo to nic nie pachnie! Dopiero po rozsmarowaniu oleju na skórze poczułam delikatny, ale charakterystyczny zapach kwiatów, ciepły, bardzo przyjemny. Nie pogardziłabym perfumami opartymi na tej nucie zapachowej (ktoś coś może słyszał?).

5. Masło mango uratowało mój nos podczas kataru. Świetnie natłuściło przesuszoną i popękaną skórę i ją zregenerowało. Chętnie dodaję je również do peelingów do ciała.

A jacy są Wasi wrześniowi ulubieńcy? :)

Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. czekam na recenzję płynu od sylveco ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zaciekawiłaś olejkiem lawendowym! Muszę sobie go kupić:)
    miłego czwartku kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Masło mango i olej monoi - moje stałe zakupy z... o! innego sklepu! ale e-naturalnie też muszę odwiedzić. :-)

    a olejek lawendowy to ostatnio mój ulubiony eteryczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję na e-naturalnie głównie z tego względu, że we Wrocławiu mam odbiór osobisty i nie muszę płacić za przesyłkę. ;)

      Usuń
  4. http://www.yves-rocher.pl/woda_toaletowa_monoi_de_tahiti
    nie wiem czy ma coś w spólnego z tym olejkiem, ale może trafi w twój gust zapachowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za linka. Muszę skoczyć do YR i go powąchać. :)

      Usuń
  5. Też uwielbiam marokańską maskę i olej monoi. Mam obecnie dwa, jeden z Biochemii Urody, który pachnie już w słoiczku, drugi bodajże właśnie z e-naturalne. Zdecydowanie bardziej lubię ten z BU :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbieram się do zamówienia z BU, więc na pewno wypróbuję ich olej. :)

      Usuń
  6. z chęcią bym wypróbowała ten micel od Sylveco:)

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)