niedziela, 30 listopada 2014

[Naturalny makijaż] Czerwień idealna od Lily Lolo

Zdradzę Wam sekret... kocham czerwone usta! No może to nie jest sekret, bo wiedzą o tym wszyscy, których spotykam na co dzień. Zdecydowanie jestem maniaczką produktów do ust i zawsze wolę podkreślić je szminką, niż robić intensywny makijaż oczu.

Zastanawialiście się co "siedzi" w naszych szminkach? Według niektórych danych kobieta zjada przez całe swoje życie 1,8-4,0 kg produktów do ust!* Biorąc pod uwagę, że w tradycyjnych, drogeryjnych produktach znajduje się składniki toksyczne jak przykładowo ołów. Oznacza to, że nieźle same siebie trujemy. Dziś przedstawiam Wam naturalną, zdrowszą alternatywę dla drogeryjnych kosmetyków. Szminkę French Flirt od Lily Lolo w idealnym dla mnie odcieniu czerwieni.


Zacznę od jednego z najważniejszych powodów, dla których wybrałam szminkę Lily Lolo, czyli składu szminki. Znajdziemy w nim naturalne oleje, woski, ekstrakt z rozmarynu, witaminę E i mineralne pigmenty. Nie znajdziemy tu parabenów, olei mineralnych czy sylikonów. Duży plus za jego naturalność.


INCI: RICINUS COMMUNIS SEED OIL, MICA, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, CANDELILLA CERA, LANOLIN, ISOAMYL LAURATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COPERNICIA CERIFERA CERA, CERA ALBA, MALTODEXTRIN, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, ASCORBYL PALMITATE, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT, TIN OXIDE, CI 77891, CI 77491, CI 75470, CI 77742

Pomadka Lily Lolo jest, właśnie dzięki zawartości dużej ilości olejów, bardzo kremowa. Przyjemnie rozprowadza się na ustach. Co jest bardzo ważne, nie wysusza ust, a wręcz je nawilża! Niestety zimą mam czasem problem z przesuszonymi i popękanymi ustami i nie wyobrażam siebie wyjść na mróz bez przynajmniej pomadki ochronnej. Szminka Lily Lolo świetnie się sprawdziła w ciągu ostatnich dni, gdy temperatury mocno poszły w dół.

Jest również dobrze napigmentowana i nie robi smug. Jednym pociągnięciem uzyskujemy w pełni pokryte kolorem usta. Z trwałością nie mam problemów. Wiadomo, nie będzie tak super trwała jak pomadki matowe, ze względu właśnie na swoją kremową i nawilżającą konsystencję. Spokojnie utrzymuje się 4-5 godzin jeśli nic nie jem. Po jedzeniu staram się zawsze poprawić usta, ale nawet jak zapomnę, to się nie muszę przejmować, bo zjada się równomiernie.

Kolor to głęboka czerwień o ciepłych tonach. Będzie pasować na pewno kobietom o ciepłej karnacji, takiej jak mam ja. Ze względu na swoje delikatnie nawilżające wykończenie (nie chcę używać słowa błyszczące, bo nie ma żadnych drobinek) i kolor, który dobrze współgra z moją cerą, jest to dla mnie szminka jak najbardziej na co dzień. Czuję się w niej bardzo dobrze i nie mam problemu z pomalowaniem nią ust do pracy czy na uczelnię. Na wieczór oczywiście również wspaniale się spisuje.

Dodatkowo produkt został zamknięty w prostym, ale pięknym czarno-białym matowym opakowaniu. Co sprawia, że jeszcze bardziej mi się podoba, bo uwielbiam ładne opakowania kosmetyków.

Cóż mogę powiedzieć... jestem oczarowana! Do tego stopnia, że rozważam kupno innych odcieni szminek Lily Lolo, a French Flirt wpisuję na listę ulubieńców 2014 roku! 

Kupiłam ją w sklepie Costasy (warto polować na promocje). ;)

A Wy lubicie czerwone usta? ;)
Mieliście szminki Lily Lolo? Co o nich myślicie?

*http://www.marketingkobiet.pl/ile-szminek-zjada-kobieta/






Pozdrawiam!

26 komentarzy:

  1. Kolor przepiękny. Może przekonam się kiedyś do czerwieni na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, piękny... Jak odnajdziesz idealnie dobrany odcień to się przekonasz. ;)

      Usuń
  2. Dla mnie jest troszkę zbyt jasna :). Wolę ciemniejsze i bardziej intensywne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię ciemniejsze odcienie, ale bardziej na wieczór. Ta jest dla mnie idealna na dzień. :)

      Usuń
  3. Love this shade and it looks beautiful on you! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! I've seen this lipstick on your blog and I knew that it has to be mine. :D

      Usuń
  4. Piękny makijaż... i te usta, śliczny kolor!
    ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolałabym odcień ciemniejszy. Ale ten ładnie Tobie pasuje:) z tym "zjadaniem" ołowiu to masz rację, na co dzień nie myślimy o tym kierując się wyborem szminki, ale w dłuższej perspektywie może szkodzić. Fajnie, że zwracasz na to uwagę.
    Też wolę zdecydowanie podkreślać usta, niż oczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię ciemniejsze odcienie, ale bardziej na wieczór. Tą szminkę noszę na dzień głównie. :)
      Całe szczęście, że mamy coraz większy wybór naturalnych kosmetyków kolorowych! :)

      Usuń
  6. To znowu ja! Moja droga, masz świetnego bloga, jesteś eko, lubisz naturalne kosmetyki - szacun za to wszystko i nominacja w ramach uznania:) zerknij tutaj http://annemilia.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award-nominacje.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jak znajdę chwilę spokoju i skupienia to odpowiem na nominację. :)

      Usuń
  7. jeszcze nie miałam nic z tej firmy, chociaż trochę o niej słyszałam. Co do kolorku, to na sobie nie przepadam za takimi kolorkami (w cale nie lubię szminek) ale do Ciebie pasuje i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój pierwszy kosmetyk z Lily Lolo, ale na pewno nie ostatni! ;) Dziękuję :D

      Usuń
  8. Cudny kolor, bardzo kuszący! Zazdroszczę takiego kształtu ust! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię czerwone usta i u kogoś i u siebie:D
    Jednak wolę chłodniejsze odcienie, jeśli to możliwe przy czerwieni hah I cenię sobie kolorówkę LL, bo to jedna z lepszych naturalna, jaką znam:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszy jest odpowiedni odcień czerwieni do karnacji. Często kobiety mówią, że czerwony im nie pasuje, a to dlatego, że nie znalazły odpowiedniego odcienia. :) Mi z kolei w zimnych kolorach jest źle. :)

      Usuń
  10. Ślicznie Ci w tym kolorze, ja jednak wolę bardziej malinowe, delikatniejsze kolory :) ale Ty wyglądasz w nim super :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Ty masz ładne usta :) Mam ten sam kolor szminki i stał się moim jesiennym ulubieńcem - fajnie nawilża, równomiernie się rozprowadza, no i ta czerwień... boska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedyną miłośniczką tej szminki. ;)

      Usuń
  12. Masz przepiękne usta :) Natomiast jeżeli chodzi o mnie, to nie wiem, czy mi byłoby w takim odcieniu tak pięknie, jak Tobie ... Rewelacja :)

    Chciałam również dodać, iż Twój blog został nominowany do Liebster Blg Award 2014 :)
    Więcej szczegółów znajdziesz tutaj : http://kosmetykiwony.blogspot.com/2014/12/nominacja-liebster-blog-award-2014.html

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! :)
      Dziękuję również za nominację, jednak już ostatnio wrzuciłam post z inną nominacją, więc nie będę się powtarzać. :)

      Usuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)