wtorek, 10 lutego 2015

[Natural living] IN LOVE, czyli Walentynkowe inspiracje

Luty mimo, że zimny i ponury jest również miesiącem miłości. Macie już dość ogromnej ilości serduszek i kiczowatych gadżetów walentynkowych? Ja je omijam szerokim łukiem, bo nie lubię całej tej komercji, która otacza każde święto, znajdujące się w kalendarzu. Za to uwielbiam odnajdywać każdą okazję, by obdarowywać bliskich czułością, by być blisko, by odkrywać piękno.

Dziś chciałabym podzielić się odrobiną tego piękna, którą ostatnio odkryłam. Może i Was zainspiruje. Może macie ochotę kogoś lub siebie obdarować w walentynki. Czemu nie? Zapraszam po kilka moich inspiracji i zachwytów. :)


1. Od kiedy się dowiedziałam, że Asia z bloga Style Digger tworzy własną markę piżam, wiedziałam, że w 100% będą one w moim guście. Jak opisać produkty Lunaby? Delikatne, romantyczne, zmysłowe, idealne. Ceny niskie nie są, ale wiem, że produkcja ubrań w Polsce, z dobrych tkanin do najtańszych nie należy. Nie mamy tu do czynienia z chińszczyzną, z masową produkcją i wyzyskiem pracowników. Dostajemy za to wspaniałej jakości piżamy oraz akcesoria (jak ta opaska na oczy, którą chętnie bym przygarnęła), które posłużą nam długo i wprowadzą do sypialni niesamowity komfort i nastrój.

2. Piękna biżuteria Lili in the Garden od dawna mnie kusi. Jednym z najpiękniejszych i najbardziej w moim stylu jest naszyjnik Fairy, który umieściłam na zdjęciu. Delikatny, niewybijający się na pierwszy plan, ale skrycie upiększający. Niesamowita, oryginalna i niebanalna biżuteria dla miłośniczek natury i nie tylko. :)

3. Z biegiem czasu przekonuję się, że kosmetykiem najbardziej dodającym uroku kobiecie w każdym wieku jest róż do policzków. Odpowiednio dobrany kolor do cery i umiejętne nałożenie tego kosmetyku może zdziałać cuda. Piękne róże od Annabelle Minerals zdecydowanie wpisują się w klimat Walentynek. Moimi faworytami są odcienie: Romantic, Rose i Sunrise.

4. Chyba najprzyjemniejszym momentem, gdy wracam po ciężkim dniu do domu jest masaż relaksacyjny. W okresie przedwalentynkowym hitami są przede wszystkim olejki oraz świece do masażu. Ja ostatnio odkryłam coś jeszcze wspanialszego: miody do masażu i sauny! Połączenie pielęgnacyjnych właściwości miodu i zmysłowego masażu to musi być coś wspaniałego. Produkty do domowego SPA można dostać tutaj.

5. Czym są Walentynki bez świec i pięknych zapachów? Zachwycam się świecami i pachnidełkami od Green Dragonfly. Unikatowe, ręcznie wykonane i naturalne. Na wyjątkowy wieczór wspaniale brzmi zapach romansu lub zapach bliskości. Chociaż są tak piękne, że szkoda byłoby mi je palić.

A jakie są Wasze walentynkowe hity? 
Obchodzicie czy nie? ;)

Pozdrawiam!

9 komentarzy:

  1. ja mam teraz chcicę na mydełka bioer:) może mój przeczyta- ciiiiii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te mydełka są kuszące! Haha oby przeczytał. ;)

      Usuń
  2. Bardzo fajne inspiracje walentynkowe:)
    A Walentynki tuż, tuż...
    uściski ogromne i pięknych Walentynek życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mnie telepie na widok tych serduszkowatych, kiczowatych gadżetów... W ogóle nie przepadam za tym 'świętem', bo cięta jestem na wszystko co hamerykańskie:] ale tak myślę, że w sumie walentynki zawsze mogą posłużyć jako pretekst żeby zakopać się z lubym pod kołdrą, zamówić pizzę i zrobić sobie dzień nieroba. Tak też uczynię;D
    Biżuteria Lili też mnie kusi, jet boska! Róż z Annabelle mam, odcień Rose, to mój pierwszy róż w życiu i faktycznie przyznam Ci rację - róż dodaje kobicie uroku jak żaden inny kosmetyk:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mamy plan z pizzą i nieróbstwem. Co prawda ja pracuję całą sobotę, ale jak wrócę wieczorem do domu to M. obiecał zrobić pizzę i kupić wino. ;) Nie wyobrażam sobie iść w ten dzień do restauracji czy do kina. :D
      Ja na róż z Annabelle się czaję, ale najpierw obiecałam sobie zużyć te co mam i dopiero kupić kolejne. ;)

      Usuń
  4. Green Dragonfly ma takie cudeńkaaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie obchodzę, ale Twoje inspiracje są świetne!
    http://myenchantix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)