wtorek, 31 marca 2015

[Instamix] #1 Marzec 2015

Tak mi się spodobały fotograficzne podsumowania miesiąca u Babki Zielnej, że postanowiłam sama taki post na próbę stworzyć. Z tego względu, że ja nie mam aparatu do ręki przyklejonego ani nie mam takich zdolności fotograficznych jak Ania, to stworzyłam, popularny na wielu blogach, instamix. W końcu nie każdy ma Instagram i nie każdy mnie na nim śledzi. 

Zapraszam na podsumowanie mojego miesiąca, a jeśli macie konto na Instagramie to zapraszam do śledzenia mnie również tam. :)


1. Miesiąc zaczęliśmy z M. od ukulturalniania się i wybraliśmy się do opery. Muszę przyznać, że Opera Wrocławska zachwyca nie tylko spektaklami, ale też pięknym wnętrzem. Tylko spójrzcie na zdjęcie, które i tak nawet odrobinę nie oddaje tego, jak piękny jest to budynek. Szczerze polecam Wam obejrzenie "Halki" (jeśli jesteście lub będziecie we Wrocławiu). Niestety po każdym wyjściu do opery lub teatru smutno mi, że tak mało osób ubiera się w odpowiedni sposób idąc do takich miejsc. Zanika poczucie dobrego smaku, elegancji i szacunku dla twórców. 

2. W marcu miałam też możliwość obejrzenia od środka reaktora jądrowego i dowiedzenia się więcej na temat energetyki jądrowej. Mimo, że zawsze byłam sceptycznie nastawiona do budowy elektrowni atomowej w Polsce i uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest energetyka odnawialna, to faktycznie było to ciekawe doświadczenie.



 3. Mam coraz większą potrzebę otaczania się roślinami w domu. Kiedyś ich nie lubiłam, a dziś sama znoszę je do domu (mimo sprzeciwów M.). Niestety zanieczyszczenie powietrza i wrocławski smog dają się we znaki, dlatego trzeba się jakoś bronić i w miarę możliwości oczyszczać powietrze w mieszkaniach. Tulipanki od M. na Dzień Kobiet. :)

4. Mama odsadziła mi mały aloes. Czekam aż urośnie, a później będę go wykorzystywać m.in. w pielęgnacji i do kręcenia naturalnych kosmetyków. :)


5. W tym miesiącu miałam więcej czasu na eksperymenty kulinarne, czego wynikiem jest m.in. rosół wegetariański. Mięsa nie jem od 6 lat, a ostatnio (pewnie z powodu choroby) miałam ogromnego smaka na rosół właśnie. Wersja roślinna jest świetnym rozwiązaniem i do tego super zdrowym i podnoszącym na nogi w trakcie przeziębienia.

6. Jestem ogromnym łasuchem, ale ciągle z tym walczę i staram się odżywiać zdrowo. Muffinki jaglano-owsiane powstały z przepisu Lifemanagerki (z moimi modyfikacjami). Są pyszne i zdrowe, czyli tak jak lubię! 


7. Koniec marca to dla mnie szczególny czas. Urodziny moje, urodziny M. i nasza rocznica. Wszystko się złożyło w jednym czasie. Wśród prezentów urodzinowych otrzymałam dwie książki, które bardzo mnie interesowały. Książki Agnieszki Maciąg (znajcie jej bloga? jest świetny! klik) oraz autorki popularnego bloga o kuchni wegańskiej Jadłonomia.

8. I prezent od M. Naszyjnik ze słońcem i księżycem. Piękny i delikatny. Od Lili in the Garden.

A jak Wam minął marzec?
Też czekacie aż wiosna rozpocznie się na dobre? :)

Pozdrawiam!



10 komentarzy:

  1. ja mojego aloesa wykończyłam w marcu przelałam i padł:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Ja mam nadzieję, że mój nie padnie... ;)

      Usuń
  2. Cieszę się ogromnie, że takie posty będą, bo nie mam instagrama, a z chęcią obejrzę takie migawki! :) Rosół wygląda tak pysznie, że aż mnie głód wgniótł w ziemię... Jejku, to Ty z drugiego końca Polski...szkoda:) Wrocław ponoć piękne miasto, mam ochotę kiedyś się tam wybrać na zwiedzanie:)
    I najważniejsze - wszystkiego dobrego z okazji urodzin:) same okazje mieliście! U nas też rocznica była (związku, nie ślubu), 4 lata razem :O
    Aaaa i naszyjnik przecudownyy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też rocznica związku nie ślubu, żeby nie było. ;P
      Zapraszam do Wrocławia. Chętnie oprowadzę. ;)
      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Jak tylko kiedyś się tam wybiorę, to będę Cię mieć na uwadze!;D

      Usuń
  3. Jakie pyszności... domowy rosołek-mniam:)
    śliczny łańcuszek:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Super mix :) Rób takie częściej. Na Instagramie nie da się jednak tak dokładnie opisać. Nie znam bloga Agnieszki. Zerknę sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro się podoba, to będę robić co miesiąc takie posty. :)

      Usuń
  5. Piękny naszyjnik a rosołkiem aż u mnie zapachniało :))))

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)