wtorek, 11 sierpnia 2015

Hydrofilowy olej Tea Tree - Nobilis Tilia

To był mój pierwszy raz z olejem hydrofilowym i na tyle polubiłam jego działanie, że z chęcią będę sięgać po podobne produkty nie raz. To takie zgrabne połączenie właściwości oleju oraz delikatnego żelu do mycia twarzy, który nie tylko świetnie oczyszcza, ale również nic, a nic nie podrażnia. Przedstawiam Wam olej hydrofilny Tea Tree firmy Nobilis Tilia.


O czeskich kosmetykach naturalnych Nobilis Tilia pisałam już tutaj. Podoba mi się, że ta firma stawia na naturalne olejki eteryczne, które wspaniale działają zarówno pod względem aromaterapeutycznym, jak i kosmetycznym, na powierzchni skóry. 

Kosmetyk, który testowałam, jak nie trudno się domyślić po nazwie, ma w swoim składzie olejek eteryczny z drzewa herbacianego. Działanie tego olejku znane jest już wielu osobom i pewnie nie jedna z Was miała okazję go wypróbować na sobie. Poza nim w składzie znajdziemy olej sojowy, który jest w tym produkcie bazą. Lista składników jest krótka, co bardzo lubię.

INCI: Glycine Soja Oil, Sorbitan Oleate, Polysorbate 80, Caprylic/Capric Triglyceride, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Limonene*
* - z naturalnych olejków eterycznych

Olejek z drzewa herbacianego świetnie się sprawdza przede wszystkim w przypadku cery problematycznej, tłustej i trądzikowej, ze względu na jego właściwości antybakteryjne i antyseptyczne. Wspaniale łagodzi wszelkie zmiany i powoduje, że szybciej się goją.



Olej jest dość rzadki, więc trzeba uważać, żeby za dużo go nie wylać na rękę i żeby nie uciekł nam przez palce. Do umycia nim buzi wiele produktu nie potrzeba. Jest bardzo wydajny! Pachnie dość intensywnie. Jest to charakterystyczne zapach olejku z drzewa herbacianego. Jedni go kochają, inni nie cierpią, a mi on nie przeszkadza, o ile dość szybko zmywam go ze skóry.

Idealnie się sprawdził w przypadku demakijażu buzi, przed użyciem żelu lub naturalnego mydła. Niestety do zmywania makijażu oczu go nie używałam, więc trudno mi coś powiedzieć na temat tego, czy w tej roli się również sprawdza. Okazał się też dobrym kosmetykiem do mycia buzi rano. Dzięki niemu twarzy była oczyszczona, gładka i nawilżona. Idealnie przygotowana do porannej pielęgnacji i makijażu.

Polecam gorąco sięgnięcie po olejki hydrofilowe. Wiem, że coraz więcej firm takie produkty ma w swojej ofercie. Sprawdzają się świetnie zarówno w przypadku cery suchej, jak i mieszanej i kapryśnej (czyli takiej jak moja).

Używałyście podobnych produktów?

Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. Mam olejek tej marki z różą i bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubiłam olejki myjące z BU i ZSK.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam w ogóle marki, ale oleje myjące nie dla mnie, mam wrażenie, ze cały czas jestem brudna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też ta marka nie jest znana bliżej. Co prawda kiedyś jakaś znajoma coś mi o niej wspomniała, ale żadnego produktu nie miałam i chyba najwyższy czas;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja skóra nie lubi olei, w związku z tym unikam tego typu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)