wtorek, 18 sierpnia 2015

Woda butelkowana vs. kranówka - którą pijesz?

Spór między tymi, którzy promują picie wody z kranu, a tymi, którzy uważają, że jest ona szkodliwa dla naszego zdrowia trwa w najlepsze. Niestety w tej dyskusji często wychodzą braki w wiedzy, a pojawiają się nie do końca potwierdzone informacje usłyszane w mediach czy wyczytane w internecie. Która strona ma rację i czy w ogóle można stwierdzić, która woda jest lepsza do spożycia?

Źródło: jestrudo.pl

Woda z kranu

Zacznijmy od tej "złej, niedobrej i niezdrowej" kranówki. Wiele razy słyszałam od rodziców czy dziadków, żebym nie piła wody z kranu, bo będzie mnie brzuch bolał. Takie myślenie utrwaliło się we mnie na długi czas i nawet dzisiaj, pomimo tego, że moja wiedza na ten temat bardzo wzrosła, ciągle łapię się na tym, że odpycha mnie woda z kranu. Wiem, że kiedyś jakość wody w kranach nie była najlepsza, ale dzisiaj się zmieniło bardzo dużo i naprawdę nie mamy czego się bać nalewając sobie kranówki prosto do szklanki.

Zacznijmy od tego, że jakość wody musi być i jest kontrolowana. Im większe miasto, tym najprawdopodobniej, woda jest częściej badana. Jakość wody jest określona przez Ministra Zdrowia w odpowiednim rozporządzeniu i musi być zapewniona u odbiorcy. To jaką woda w Waszym mieście ma jakość możecie zobaczyć na stronie wodociągów miejskich, przykładowo dla Wrocławia można spojrzeć tutaj. Woda wodociągowa oprócz tego, że spełnia rygorystyczne kryteria pod względem czystości, ma w sobie również minerały, które są konieczne dla zdrowia. Przeciętnie mineralizacja takiej wody jest porównywalna z mineralizacją wód źródlanych kupowanych w sklepach i... nie różni się od nich smakiem (przynajmniej według mnie).

Jaki jest problem z kranówką? Wewnętrzne instalacje w budynkach, które niestety często są stare, a także prace trwające na sieci wodociągowej, które mogą powodować wtórne zanieczyszczenie wody. 

No i co z tym chlorem, który jest najczęściej stosowanym sposobem dezynfekcji wody?  Chlor dodawany do wody jest w takiej ilości, aby zapewnić jej stabilność biologiczną. Ilość dodawanego chloru jest taka, aby woda była bezpieczna pod względem sanitarnym w całej sieci. Przedstawione przez Światową Organizację Zdrowia wyniki badań świadczą o tym, że ilość chloru, która jest dopuszczalna w wodzie przeznaczonej do spożycia, nie jest szkodliwa dla zdrowia, a podchloryny nie są klasyfikowane jako kancerogenne dla ludzi.

Problemem nie jest sam chlor, ale uboczne produkty dezynfekcji tym czynnikiem, które powstają jeśli w wodze występują związki organiczne. Uboczne produkty dezynfekcji są szkodliwe dla zdrowia, często kancerogenne. Niestety substancji organicznych nie usuwa się do zera, więc zawsze jakaś ilość tych związków pozostanie w wodzie, jednak normy dotyczące ich obecności w wodzie do spożycia są na tyle rygorystyczne, że nie ma co się ich obawiać.

Woda butelkowana

Powszechnie panuje przekonanie, że woda butelkowana jest czysta i zdrowa i ją należy pić w dużych ilościach. Fakt wiele z wód, które kupujemy to wody bardzo zdrowe, przede wszystkim dzięki wysokiej mineralizacji. Warto jednak czasem zerknąć na etykietę stojącej w pobliżu butelki z wodą, żeby przekonać się, że jej skład niewiele różni się od tej dostępnej w kranie. Wody źródlane dostępne na półkach sklepowych są zwyczajnie stratą pieniędzy.

Przeciwnicy kupowania wody w plastikowych butelkach jako główny problem uwypuklają zawartość szkodliwych substancji w tworzywach sztucznych, które mogą przedostawać się do naszego napoju. Pewnie nie raz spotkałeś się ze znaczkiem "BPA free", czyli "wolny od BPA" umieszczonym na plastikowym opakowaniu. Tajemnicze BPA to Bisfenol A, którego szkodliwość dla ludzi badało wielu naukowców. Związek ten może powodować wiele chorób z nowotworami prostaty i piersi na czele, ma również wpływ na gospodarkę hormonalną organizmu (więcej tutaj). Niestety jego stosowanie nie zostało jeszcze przez rząd zabronione. Najlepszym rozwiązaniem byłoby sięganie po butelki szklane, które na naszym rynku są ciągle rzadkością, a jeśli można je kupić, to są często dużo droższe od plastikowych.

Tak, nie ma idealnego wyjścia i do każdego należy decyzja, jaką wodę będzie pił. Przede wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Ja pozostaję przy piciu kranówki na przemian z wodą butelkowaną wysokomineralizowaną. Wychodzi mnie to znacznie taniej i zdrowiej niż gdybym piła tylko kranówkę lub tylko butelkowaną.

A Ty jaką wodę pijesz? ;)

Pozdrawiam!

20 komentarzy:

  1. Ja zazwyczaj piję wodę butelkowaną ale kranówą też nie pogardzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W dzieciństwie piłam prawie wyłącznie kranówkę :) tam gdzie mieszkałam była pyszna! Teraz warszawska kranówka mi po prostu nie smakuje. Wolę mineralną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piję wodę z kranu, ale przefiltrowaną dzbankiem dafi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O filtrach do wody też będzie post. O plusach i minusach filtrowania kranówki. :)

      Usuń
    2. To ja czekam na ten post Ola! :)

      Usuń
  4. Ja w domu piję kranówkę, mam taką z własnej studni <3 jest przepyszna i meeeeeega zimna :D
    W Rzeszowie piję kranówkę jak ją gotuję (herbatki, ziemniaki w niej gotuję) ale tak do kubeczka leję z butelki.
    W sumie dałaś mi do zastanowienia...w sumie byłam w centrum uzdatniania wody w Rzeszowie i wiele chloru tam nie dawali, bo oni mówili coś o dezynfekcji wody za pomocą ozonu :) W sumie ta woda wydawała się czysta :D Po co ja wydaję pieniądze na wodę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ozonowanie coraz częściej jest spotykane i ma swoje plusy i minusy. Minusem jest przede wszystkim to, że ozon jest nietrwały, więc i tak trzeba dodać później chloru (lub innego stabilnego dezynfektanta), żeby zabezpieczyć wodę w sieci przed wtórnym skażeniem mikrobiologicznym. Także całkowicie tego chloru na razie raczej uniknąć się nie da. ;)

      Usuń
    2. O widzisz, tak :D coś takiego mówił nam właśnie pan :D
      Szkoda,że raz na jakiś czas nie ma oczyszczanych rur doprowadzających wodę do mieszkań :/

      Usuń
    3. Druidka, jak mieszkałam w Rzeszowie ostatnio to woda z kranu tak chlorem dawała, że pić się tego nie dało :/ No i kupowałam wodę w Biedrze, ze świadomością, że kupuję wodę o wcale nie lepszej jakości, ale przynajmniej bez tego chlorowego posmaku :/

      Usuń
    4. Ania czytałam kiedyś, że ludzie różnie odczuwają smak chloru. Niektórzy wyczuwają nawet minimalne ilości, a inni nie. Kwestia osobistych preferencji z tym smakiem wody. :)

      Usuń
  5. Najczęsciej piję wodę z butelki, ale w domku na herbatę grzeję kranówkę, mamy dobrą... na szczęście:)
    ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Filtruję kranówkę, od czasu do czasu kupuje mineralizowaną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie piję butelkowej bo przeraża mnie ilość zużywanych plastikowych butelek przez ludzi. Przecież to wszystko musi się rozłożyć a większość tych wód wcale nie różni się od tych z kranów. A dodatkowo plastik to plastik/ Taka wwoda, która stoi tyle czasu w takiej przezroczystej butelce... nie napiłabym się za nic.Piję tylko przefiltrowaną. Mieszkam w nie za dużym mieście więc woda ma bardzo dobry smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie kwestia ilości odpadów, które produkujemy jest również bardzo ważna, dlatego staram się ograniczać to jak tylko mogę do minimum. :)

      Usuń
  8. My często pijemy w domu kranówkę przefiltrowaną przez Britę :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też zawsze mówiono, że wody z kranu pić nie można, może dlatego częściej piję butelkowaną ;)
    Świetny post :) Pozdrawiam.

    www.jlw-lifestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja pije wodę z kranu którą przepuszczam przez dzbanek z filtrem. Poprawia to smak wody, bo co do zawartości to mam wątpliwości czy taki filtr działa. Może gdyby regularnie go wymieniać.. ;) taka mała uwaga. niektórzy gotują wodę z kranu przed wypiciem. Nie warto tego robić bo woda odparowuje i przez to następuje zagęszczenie substancji których najlepiej jak by w wodzie w ogóle nie było.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw po sobie ślad. Nic bardziej nie motywuje do pisania niż komentarze. :)